|
Rozmowa z Harrym Hagopianem*, doradca polityczny Kościołów w
Ziemi Świętej
Monika
Słowakiewicz: Piątkowy zamach w Tel Awiwie wstrząsnął
opinią publiczną. W imieniu Komitetu wielokrotnie przypominał
Pan o prawach Palestyńczyków. Jaka jest Pana reakcja?
Harry Hagopian: Kościoły w Jerozolimie potępiają
wszelką przemoc, tak ze strony izraelskiej, jak palestyńskiej.
Przemoc jest niezgodna z biblijną i chrześcijańską
tradycją. Przemoc to nie tylko użycie siły fizycznej, ale
także każde naruszenie godności prawnej, moralnej i
politycznej drugiego człowieka. Nie waham się potępić
jednoznacznie pełnego nienawiści ataku sambójczego, w którym
zginęło tyle młodych Israeliens. Żaden taki akt
przeciwko cywilom nie może się usprawiedliwić ani z
religijnego ani laickiego punktu widzenia.
Samobójcze
zamachy są dla Izraela i opinii międzynarodowej dowodem,
że Palestyńczycy nie chcą pokoju.
- Palestyńczycy chcą pokoju! Gdyby go nie chcieli, nie
zgodziliby się na porozumienia z Oslo {w 1993 roku], które odebrały
im prawa do części terytoriów historycznej Palestyny. Żeby
zrozumieć intifadę, trzeba pamiętać, że w ciągu
siedmiu lat negocjacji pokojowych po Oslo Palestyńczycy niewiele
zyskali poza zwrotem przeludnionych miast z zadławioną
gospodarką. Stąd ich frustracja, tak muzułmanów jak i
chrześcijan.
Ale
to Palestyńczycy odrzucili plan ostatecznego pokoju, który Izrael
i USA zaproponowały podczas szczytu w Camp David przed blisko
rokiem.
- Palestyńczycy rzeczywiście odrzucili propozycje z Camp
David. Jednak ci, którzy ich o to obwiniają, zapominają,
że oferta z Camp David dawało im tylko 76 proc. spornych
terytoriów, które były podzielone na część północną
i południową przez Wielką Jerozolimę pod kontrolą
izraelską. Na dodatek wymagano od nich, by zobowiązali się,
że nigdy więcej nie złożą dalszych roszczeń.
Ta palestyńska klatka miał być ostatecznym zakończeniem
konfliktu! Czy zgodziłby się na to jakikolwiek Żyd lub
Polak?
W
1947 roku ojciec-założyciel Izraela Dawid Ben Gurion zgodził
się na Izrael bez Jerozolimy. Czy Palestyńczycy nie zyskaliby
godząc się na Palestynę bez Jerozolimy?
- Jerozolima jest świętym miejscem trzech religii: judaizmu,
chrzesciajństwa i islamu. Nie można żądać od
wyznawców tych religii, by wyzbyli się praw i związku z
żywym symbolem ich wiary. Jeśli Ben Gurion był gotów
zgodzić się na Izrael bez Jerozolimy, to Palestyńczycy są
gotowi podzielić się Jerozolimą z Izraelczykami.
Intifada
trwa już osiem miesięcy. W jaki sposób wstrzymać
przemoc?
- Na początek Izrael i Palestyńczycy powinny przyjąć
raport komisji Mitchella, który jasno wzywa do natychmiastowego i
bezwarunkowego wstrzymanie przemocy z obu stron. Jednocześnie
domaga się całkowitego wstrzymania rozbudowy osiedli żydowskich
na Terytoriach Okupowanych. Cóż, jako Ormianin z Jerozolimy mogę
powiedzieć, że historia ludobójstwa Ormian w 1915 roku w
Turcji nauczyła mnie, by cenić definicję sprawy. Jestem
przekonany, że ani naród palestyński ani sprawa palestyńska
nie znikną ani nie zostaną wymazane. Rozwiązanie leży
w pokoju, który uwzględni tak słuszne aspiracje Palestyńczyków,
jak i zapewni bezpieczeństwo Izraelowi. Biblijni prorocy żydowscy
i chrześcijańscy wiele mówią o sprawiedliwości. Mam
nadzieję, że Izraelczycy i Palestyńczycy będą
mieli odwagę, by pójść na bolesne kompromisy. Inaczej
wizja pokoju zniknie i oba narody będą cierpieć.
Rozmawiała
Monika Słowakiewicz
* Harry Hagopian jest prawnikiem i sekretarzem Komitetu Kościołów
w Jerozolimie, który skupia 13 Kościołów prawosławnych,
katolickich i protestanckich w Ziemi Świętej
|